Czujesz zazdrość o jej byłych?

Dyskusje na męskie tematy.

Nieprzeczytany postautor: Lokata » 2007-11-03, 08:17

Grześ pisze:wcale się nie dziwię

powiedzcie kto nie lubi dewiz

:-)


lubię :-) zwłaszcza te Pitpitera...
Lokata
wapniak
 
Posty: 4428
Rejestracja: 2007-06-15, 16:17

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2007-11-03, 08:33

wlasnie..bo wazne co tu i teraz...przeszlosci nie jestesmy w stanie zmienic ,ale terazniejszosc!!!!ta zalezy jedynie od nas samych :k:
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: annab » 2007-11-28, 06:08

Grazia.K pisze:wlasnie..bo wazne co tu i teraz...przeszlosci nie jestesmy w stanie zmienic ,ale terazniejszosc!!!!ta zalezy jedynie od nas samych :k:


tak zgadzam sie z tym co mówi Grazia ale cóż w koło widzę jak w obecnych związkach ludzi stale sie przewijają poprzednie, jak bardzo utrudnia im to życie , ile wytwarza bólu, cierpienia,
i może nie do końca chodzi aby o tym nie mówić tylko - świadomie mieć te sprawy zakończone, -aby emocji nie przenosić na kolejne związki i kolejnych partnerów żeby proces wybaczania był zakończony i być otwartym na nowe, związki- czystym i ufnym, aby sie nie bać :przytula:
Awatar użytkownika
annab
wapniak
 
Posty: 10915
Rejestracja: 2007-10-17, 18:34
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postautor: Lokata » 2007-11-28, 10:29

annab pisze:nie mówić tylko - świadomie mieć te sprawy zakończone, -aby emocji nie przenosić na kolejne związki i kolejnych partnerów żeby proces wybaczania był zakończony i być otwartym na nowe, związki- czystym i ufnym, aby sie nie bać


teoria świetna, ale w przeważającej części związków nijak się ma do praktyki...
takie podejście do związku i życia wymaga dojrzałości i świadomości przyczyn-skutków naszych przeżyć i zachowań, a niewielu chce sobie tym zaprzątać głowę...
:-D
Lokata
wapniak
 
Posty: 4428
Rejestracja: 2007-06-15, 16:17

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2007-11-28, 11:37

:k: :k: :k: Lokata :u:
wlasnie- :u: tak sie nie-wziac-olowek-i odzaczyc-gruba kreska ;) ;)
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: annab » 2007-11-29, 06:02

Lokata pisze:, a niewielu chce sobie tym zaprzątać głowę...
:-D



według mnie niewielu zdaje sobie sprawę , że jest to ważne i że można żyć inaczej
raczej nie to że nie chcą tylko nie wiedzą ze mogą coś z tym zrobić
Awatar użytkownika
annab
wapniak
 
Posty: 10915
Rejestracja: 2007-10-17, 18:34
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postautor: pitpiter » 2007-11-29, 07:37

mi sie wydaje ze najwiekszym problemem jest uswiadomienie sobie koniecznosci zmian , pogodzenie sie z tym , zakceptowanie tego co sie wydaza... bez tego ( nie mowie ze tylko bez tego ) probujac budowac nowy zwiazek jestes narazony na przeniesienie w niego wiekszosci garbow z poprzedniego i tak sie kreci w kolko... na przyklad osoba , ktora przezyla iles lat z alkogolikiem , opiekujac sie nim przez te lata , jak sie zdecyduje na rozstanie i pozniej poszukuje nowego zwiazku , podswiadomie szuka osoby , ktora chce otulic swoja opieka ...
pitpiter
wapniak
 
Posty: 295
Rejestracja: 2007-06-05, 06:20

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2007-11-29, 12:29

i druga strona medalu-trudno jest-"wykorzenic "stare nawyki-u partnera.......ciagle odbiera nowa-partnerke-w sposob jakiego sie nauczyl-bedac-ze "stara"..........


ps-w temacie-wcale nie czuje zazdrosci-o byla ;) raczej cos w rodzaju-"qurcze-jak mozna zostawic po sobie taki "mess",troche duzo-tych garbow...... :-/
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: annab » 2007-11-29, 16:51

pitpiter pisze:mi sie wydaje ze najwiekszym problemem jest uswiadomienie sobie koniecznosci zmian , pogodzenie sie z tym , zakceptowanie tego co sie wydaza... ...


jeśli my mamy świadomośc to rozmawiajmy, może ktoś przeczyta i się zastanowi, dlaczego kolejni partnerzy są do siebie podobni, tak samo ranią i tak samo kończą się związki

a wystarczy tylko odrobina zrozumienia - dlaczego tak się dzieje i ta gruba kreska ;)
Awatar użytkownika
annab
wapniak
 
Posty: 10915
Rejestracja: 2007-10-17, 18:34
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2007-11-29, 18:51

annab pisze:a wystarczy tylko odrobina zrozumienia - dlaczego tak się dzieje i ta gruba kreska

raczej wydaje mi sie ze sprawa nie jest taka prosta jak sie z pozoru wydaje-niestety

bardzo trudno -zrozumiec-ze kiedy ktos przezyl w poprzednim zwiazku-ladnych pare lat-niezaleznie z jakiego powodu sie rozstal-tojest bardzo zzyty z ta osoba.....
oprocz -zlych-ma tez wspaniale wspomnienia
i -"gruba kereska"nie istnieje
bardzo trudno sie pogodzc-i przyjac do wiadomosci-ze byla-wciaz istniee-i wystarczy czasem jeden telefon-i nasz ukochany -pedzi/co jest zupelnie zrozumiale
bardzo trudno jest przyjac do wiadomosci-ze gdzies-we snie?czasem sie zdarzy-ze imie nie jest to co powinnoJ
i rownie trudno-jest zaakceptowac takie zachowanie jako-ZUPELNIE NATURALE-bo w pewnym sensie nasi-obecni-czuja sie w dalszym ciagu odpowiedzialni-za swoje byle ;)

trudno-jest-nie stawiac-przed wyborem-ALBO JA-ALBO ONA


TO TAK-NA POCZATEK ;)
WLASCIWIE WYDAJE MI SIE-ZE W NASZYM WIEKU-SA TO ZWIAZKI-Z "GARBAMI"
i bardzo prosto -brzmi-zeby spotkac........trudniejsze est pytanie-I CO DALEJ?????



DOBRZE JEST WIEDZIEC-Z CZYM ;) PRZYJDZIE SIE-ZMIERZYC :-D :cfa:
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: annab » 2007-11-29, 20:28

nie pisałam, ze jest łatwo- jest trudne, nawet bardzo i nie mówię -zapomnieć- mówię zrozumieć dlaczego, właśnie tak się dzieje- były piękne chwile i fajnie one dają siłę i dobrze, że pamiętamy, były złe- zrozumieć błędy dlaczego tak się działo, wybaczyć - wybaczyć nie znaczy zapomnieć
garby pozostaną bo one nas ukształtowały, rozmowa- szczera rozmowa dużo daje- ta gruba kreska to przenośnia coś jest za nami i nie ma sensu tego ciągnąć za soba dalej
partner tez ma swoją przeszłość i dobrze żeby był tego świadomy- zdecydowanie i prawdziwie świadomy :-D
Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc.
Awatar użytkownika
annab
wapniak
 
Posty: 10915
Rejestracja: 2007-10-17, 18:34
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postautor: Lokata » 2007-11-29, 20:46

annab pisze:rozmowa- szczera rozmowa dużo daje- ta gruba kreska to przenośnia coś jest za nami i nie ma sensu tego ciągnąć za soba dalej
partner tez ma swoją przeszłość i dobrze żeby był tego świadomy- zdecydowanie i prawdziwie świadomy


Annab! Strasznie teoretyzujesz i traktujesz sprawy "życzeniowo"...
To co się wie, bywa niejednokrotnie w kompletnej sprzeczności z tym co się czuje,
gdyby było inaczej nie cierpielibyśmy "bez sensu" na skutek braku wzajemności, po rozstaniu z pijącym partnerem lub z partnerem zdradzającym...ba! cierpimy nawet wtedy, gdy sami decydujemy się na rozstanie (a więc teoretycznie nie mamy powodu)...
Ja nigdy nie wyartykułowałam bezsensownej niewątpliwie zazdrości o "byłe" (to rozsądek) ale gdy o nich myślałam pojawiało się malutkie ukłucie w sercu (to uczucia)...
A to, że poprzednie związki mają i będą miały wpływ na następne jest nieuniknione, bo przecież aż tak diametralnie się nie zmieniamy, możemy zmieniać swoje zachowania, ale uczucia na ogół nie poddają się kontroli. A poza tym na ogół skazani jesteśmy na wybieranie podobnych typów psychofizycznych na kolejnych partnerów, więc "powtórka z rozrywki" zapewniona!
A "gruba kreska" czasami możliwa jest dopiero po latach, bo tyle zajmuje uporanie się z wybaczeniem krzywdy...a czasem nigdy się to niestety nie udaje... wierz mi, to ciężka praca...
Lokata
wapniak
 
Posty: 4428
Rejestracja: 2007-06-15, 16:17

Nieprzeczytany postautor: annab » 2007-11-29, 21:09

czy ja powiedziałam że jest łatwo?
czy myślisz że niczego nie zrobiłam, nic nie przeżyłam?
piszę o tym czego doświadczyłam i nie jest to teoria
doskonale wiem jak ciężka to praca i jak bardzo boli tylko myślę że warto choć trochę się postarać i dać sobie szansę na lepsze teraz
a czy traktuje sprawy życzeniowo tylko ja wiem ile włożyłam pracy aby być tu i taka jak teraz i wiem co można osiągnąć, zmieniając niemożliwe
ale każdy ma prawo robić jak chce
można nic nie robić , płakać całe życie i mówić jaki ja mam los, a można coś zmieniać
i chyba pisałam wyraźnie że poprzednie związki mają na nas wpływ - tylko dobrze żebyśmy byli tego świadomi- pozdrawiam
Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc.
Awatar użytkownika
annab
wapniak
 
Posty: 10915
Rejestracja: 2007-10-17, 18:34
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2007-11-29, 21:46

:-D
partner tez ma swoją przeszłość i dobrze żeby był tego świadomy- zdecydowanie i prawdziwie świadomy



my=to jedna strona medalu,pocieszajace ze moze kobiey-bardziej szukaja pomocy,rozwiazan...........sa bardziej-otwarte

partner :-D
w wiekszosci przypadkow-jest swiadomy-zdecydowanie iprawdziwie-ma swoj "meski "sposob
i z doswiadczenia wiem-ZE TEN SPOSOB-JEST -ZDECYDOWANIE-ROZNY -od kobiecego spojrzenia na nowy zwiazek ;)
Lokata pisze:a nigdy nie wyartykułowałam bezsensownej niewątpliwie zazdrości o "byłe" (to rozsądek) ale gdy o nich myślałam pojawiało się malutkie ukłucie w sercu (to uczucia)...

zdecydowanie-TAK :-D
TAKIE MALENKIE "UKLUCIA "pojawiaja sie bardzo czesto,i czesto-kumuluja sie w -troszke-wieksze.........
zwykle partner-nie bardzo wie-o co chodzi?
dla niego sprawa jest-oczywista-teraz jestem-z toba...i kropka
uwazam-ze meszczyzni naprawde-patrza na sprawy troche-inaczej-jakby-bardziej rzeczowo-mniej-uczuciowo


ps.ja jestem zadowolona z takiego stanu rzeczy-nie wyobrazam sobie zwiazku z meszczyzna-ktory np-siedzi ze mna-i plotkuje przy kawie/jak to zwykle robie z przyjaciolkami ;)
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: Lokata » 2007-11-29, 22:02

annab pisze:czy myślisz że niczego nie zrobiłam, nic nie przeżyłam?


ależ wierzę i niczego nie ujmuję Twoim przeżyciom ani wiedzy na ten temat, tylko fakt że Ty przeżyłaś, napracowałaś się i potrafiłaś nie świadczy o tym, że większość (zwłaszcza mężczyzn) ma tak samo, tzn: zdaje sobie sprawę, chce, potrafi...
chcę tylko powiedzieć, że na ogół życie nijak się ma do teorii... i nie zawsze też wiedzieć, chcieć i być świadomym znaczy: potrafić!
Lokata
wapniak
 
Posty: 4428
Rejestracja: 2007-06-15, 16:17

PoprzedniaNastępna

Wróć do Kącik dla mężczyzn

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości