Ja niestety mam działkę wielkości 800 m², więc górki już tam nie zmieszczę. Wiem, że to świetny pomysł dla dzieciaków, bo chodzimy teraz zimą do pobliskiego lasku na sanki. Mały może tam siedzieć godzinami. Na razie mamy małą piaskownicę 90×90, a nad nią podest ze zjeżdżalnią połączony kładką na łańcuchach z drugim podestem ze ścianką do wspinania przy pomocy dwóch lin. Pod drugim podestem jest malutki domek, który służy zimą jako schowek na zabawki, a dalej huśtawki i drabinkę linową.
Kupiłam takie wszystko w jednym, chociaż mąż nie był zadowolony ze względu na cenę. Ale niestety nie mam za dużo miejsca, żeby ustawiać wszystko osobno. Mamy też trampolinę. Chcę namówić męża na zrobienie takiej konstrukcji o czterech ścianach, na których można by było zamontować różne elementy do wspinania – np. jedną ścianę z siatki, drugą z opon i coś w tym stylu. Drzew, na których można byłoby coś zamocować, też niestety nie mam. Ale już rosną. Tylko zanim urosną, to i dziecko urośnie

Na razie podglądam różne pomysły na profesjonalnych placach zabaw. Ale na to mam jeszcze chwilę, bo mały ma dopiero 2,5 roku. W zeszłym tygodniu kupiłam mu dwie małe bramki do gry w piłkę nożną. Jedną rozstawiliśmy w pokoju i gramy dmuchaną piłką plażową, a wiosną wyniesiemy je na podwórko. Do profesjonalizmu im daleko, ale zabawa jest świetna.
A jeśli chodzi o piaskownicę, to zerknij tutaj:
https://odplywy24.pl/ogrod/piaskownice/ – mają różne modele drewniane, także takie kompaktowe, które dobrze pasują do małych ogrodów. U nas sprawdziła się idealnie jako centralny punkt zabaw.