Grazia.K pisze:konkretne pytania ????
a czy Ty moj drogi mozesz dac odpowiedz dlaczego zycie jest takie popieprzone!!!!bo jest...chyba ,ze to tylko moje...nie moge jedynie zrozumiec dlaczego panowie nie sa tacy jak kiedys...jakby asekurowali sie przed nami ,jakby bali sie wypowidac slow,ktore my chcialybysmy slyszec ....a moze to ja takich spotykam...to ja chcialabym byc zdobywana a nie zdobywac

moge i odpowiem
życie jako takie nie jest złe ani dobre. Ono jest nijakie, zawsze i wszędzie . Dopiero nasze spojrzenie, interpretacja, czy ocena dorabia do niego cenzurke dobre, złe, nudzące, interesujace itp. To włąśnie jest sedno sprawy. Znam ludzi szczęśliwych w różnych okolicznościach, znam ludzi nieszczęśliwych w takich samych okolicznościach.
A teraz bezpośrednia odpowiedź - jesli Twoje zycie uważasz za "pieprzone" to musisz mieć powody do takiego osądu. Żeby było inne - trzeba po kolei każdą z tych negatywnych cech wyeliminować, albo zmienić spojrzenie. Pomoge Ci w tym chetnie, ale na pewno wiele szczegółów jest bardzo osobista i nie zawsze można o tym dyskutowac publicznie.
odnośnie wypowiadanie sie panów - jest to naturalna reakcja obronna. Jeśli ktoś coś powie - to moze to być użyte przez słuchającego jako argument do zdobycia przewagi, a nawet zawładnięcia, co z kolei nie bardzo odpowiada osobie która te słowa wypowiedziała. Nikt nie ma włączonego "automatycznego adwokata" i stąd każdy z panów obawia sie, ze zostanie opanowany, usidlony i przypiety do takeigo a nie innego otoczenia.
Musisz zrozumieć, że mężczyźni z reguły sa poligamistami, a kobiety sa tarczej monogamiczne. Nie dziw sie, ze kazdy z facetów bedzie oszczędny w słowach, aby po paru latach nie usłyszał słów "a obiecywałeś".
Najtrwalsze związki zawsze oparte były na swobodzie drugiej strony i jej odpowiedzialności, nie na sztucznych "ceremoniach małżeńskich" stworzonych tylko po to by zapisać kolejny wpis w księdze i pobrać forse.
Musisz też zrozumeic, że Twoje słowa "jakby bali sie wypowidac slow,ktore my chcialybysmy slyszec" świadczą o tym , że chcesz kształtować stosunki z drugą osobą według własnej recepty - nie licząć się z jej zdaniem. takie stanowisko to błąd.
Na koniec jeszcze jedna sprawa: zawsze kazdy z nas - i kobieta i mążczyzna MUSI mieć własny kawałek świata, bo jeśli sie tego zabroni - to budzi sie bunt i staranie o znalezienie swojego sposobu.
pozdrawiam cieplutko
Grześ