Nie pisałam, bo nie chciałam wspominać pobytu mojego syna w wojsku - było, minęło na szczęście.
Teraz wpadł na pomysł wyjazdu do pracy do Kanady, albo Alaski, jeszcze nie wie dokładnie gdzie i co chce robić. Wie jedno: przygodę życia zaczyna w przyszły poniedziałek. Po prostu wyjeżdża.

na Alaske-dobrze ze nie na ksiezyc
ty ez "niespokojny duch"....... jestes-podroze lubisz...... 

