autor: jo-anna » 2007-11-30, 21:00
czas juz zakończyć bajkę o księciu
co miał kłopoty ze wzwodem
lecz odkąd jadał trawę i siano
co dzień popijając wodę
miewał fantazje, snuł dalsze plany
życiowe oczywiście
zasmakowały mu też kasztany
oraz brzozowe liście
wrócił do żony
która w euforii
cierpilwie czeka na męża
na brzegu łoża nóżkę swą stawia
cierpliwość swą nadwyręża
on patrzał na nagość
swej młodej i pieknej żony
patrzyła ona na jego klejnoty
jak rosły, jak był podniecony
tak mężu, tak trzeba
zjedz trawki, jest taka zielona
i nie ociągaj się zbyt długo
jestem juz podniecona
i nastąpilo to czego chceli
w noc ciepłą pełną promieni
i byli bardzo szczęśliwi ze sobą
za sprawa trawy, zieleni
i tylko smutno robi sie trochę
że autor wiersza zwiał z forum
czemu się troche dziwie
bo nie brak mu humoru
i się nie dowie jak jego książe
z żona swą mu bardzo życzliwą
jak w każdej bajce żyją we dwoje
nadwyraz długo, sczęśliwie.
Ostatnio zmieniony 2007-11-30, 21:14 przez
jo-anna, łącznie zmieniany 2 razy
spokoju, radości
uśmiechu, miłości
i aby codziennie z rana
była przy tobie
osoba kochana