jak wychodziłam z Tomkiem ze szpitala to przywieźli z góry inne dziecko i chcieli ubrać w rzeczy mojego - ale poznałam że to nie moje i jeszcze karteczkę miał na ręce
Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc.
nie tylko przy narodzinach. Przez cały tydzień naszego (mojego i dziecka) pobytu w szpitalu nie wolno było nikomu przyjść na odwiedziny To było straszne....... i koszmarne......
coz porod to normalna fizjologia wiec czemu kobieta ma byc traktowana jak tredowata i byc w izolacji od bliskich przez tydzien....tak, to ma sie znacznie lepiej.....tylko dzieki mnie juz nie grozi