im bardziej sie nad tm zastanawiam-ten temat-nie dla mnie
wlasnie sobie uzmyslowilam-ze moim idealnym kochankiem bylby ktos kto-nie istnieje....
nie ma kogos takiego-kto "przerobilby wszystkie moje bole"
zaden facet nie mialby tyle cierpliwosci,checi,i spokoju w sobie.....
chyba sobie "zapodam lzawy film o milosci"przeminelo z wiatrem albo cos takiego-i na tym poprzestane
musze pozatym zweryfkowac swoje poglady na temat "uprawiania sexu"/obecne moje sa nieco przestarzale i nijak sie maja do realiow z ktorych wlasnie sobie zdalam spawe......