IDEALNY KOCHANEK

To miejsce zarezerwowane tylko dla kobiet na „babskie pogaduchy".

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2008-04-27, 19:44

Nieczule?????tez cos...a czy faceci tez placza po stracie nas? :-P
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: annab » 2008-04-27, 19:45

oby nie musiały tego doświadczać :buzi:
Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc.
Awatar użytkownika
annab
wapniak
 
Posty: 10915
Rejestracja: 2007-10-17, 18:34
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2008-04-27, 19:50

Alez doswiadczaja ,tylko moze zycie nas takimi uczynilo....jest wiele rzeczy ktore spowoduja ,ze bede plakac ,ale nie porazka w zwiazku....jezeli odchodzi znaczy nie byl wart by byc w moim zyciu...to byla moja pomylka ;) zly wybor :!:
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: annab » 2008-04-27, 19:57

hm... chyba nie do końca tak - według mnie są związki które nie będą trwały wiecznie i ważne jest ile piękna przeżyję w czasie kiedy taki związek trwa i wiem że był to mężczyzna właściwy w odpowiednim czasie ale któregoś dnia nasze drogi musiały się rozejść bo mieliśmy dojść może do tego samego miejsca ale całkiem różnymi drogami :C:
Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc.
Awatar użytkownika
annab
wapniak
 
Posty: 10915
Rejestracja: 2007-10-17, 18:34
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2008-04-27, 20:03

mozna i tak do tego podejsc :buzi: :C:
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2008-04-27, 22:10

dobrze-tylko ja staram sie podejsc do tego....z wlasciwej strony :-P jak komu ne po drodze-to pomacham na pozegnanie chetnie....ale plakac nie bede :-D
milosc jest wieczna :-D
:!: :!: :!: :k:
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: Lokata » 2008-04-27, 22:33

Grazia.K pisze:Alez doswiadczaja ,tylko moze zycie nas takimi uczynilo....jest wiele rzeczy ktore spowoduja ,ze bede plakac ,ale nie porazka w zwiazku


Graziu, to nie kwestia "nauczenia się" - nie płaczecie bo takie jesteście, nie można nauczyć się być inną, to kwestia temperamentu, wrażliwości, hierarchii wartości, środowiska które nas kształtowało czyli wzorców nam przekazanych itp...
Po drugie, śmiem twierdzić, że też siła przeżywanych uczuc i namiętności, czyli jakość związku ma wpływ na to jak reagujemy na czy to rozpad, czy porzucenie, czy miłość niewzajemną....
Ja do 46-go roku życia NIGDY nie płakałam z powodu faceta! To oni płakali przeze mnie. Aż do momentu, kiedy przezyłam miłość o jakiej moglam jedynie śnić...
Pisalam już o tym, więc nie bede się powtarzać, ale wiem co to jest płacz po stracie mężczyzny :cfa:
Lokata
wapniak
 
Posty: 4428
Rejestracja: 2007-06-15, 16:17

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2008-04-27, 23:21

mylisz sie Lokato mozna nauczyc sie byc inna../.moze to ja tak mysle/jezeli odwrotnie niz Ty przezylam cos wielkiego wczesnie i zostalo mi to zabrane ...tak plakalam ,ale pozniej co spotkalam w moim zyciu zniszczylo we mnie wiele wartosci ...zostal niesmak i zal....i powiedzialam sobie ,ze /tak jak Ty/plakac mozna po kims kto jest wspanialy i daje nam szczescie i radosc w kazdej sekundzie zycia ...ale nie po kims kto zjawia sie na chwile i odchodzi...ten rodzaj mezczyzn nie zasluguje na to....i dlatego rozumie Ciebie ,bo plakalas tracac swoja milosc zycia ...tak samo jak ja plakalam po mojej
moze kiedys znow zaplacze...moze,ale wolalabym ze szczescia :buzi:
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2008-04-27, 23:52

macie wielkie szczescie-bo jak sie wlasciwie zastanowie-to nie przezylam wielkiej milosci mojego zycia :cfa:
i nie przezyje-dlatego pewnie ze zmienilam sie i inaczej patrze na zycie/siebie /innych

nie znaczy to-ze nie spotkalam milosci/czy nie spotkam...nie w tym sensie

mysle sobie-ze za bardzo jestem /w pewnym sensie-wyedukwana ;) /swiadoma siebie-zeby przezywac taka rozpacz.....
dlamnie kojarzy sie to z zatraceniem siebie-w milosci do drugiej osoby,a to raczej niemozliwe w moim przypadku/to tak jakbym przestala byc soba-a "widziala/lub zyla poprzez osobe ukochana


niemozliwe :cfa:
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: annab » 2008-04-28, 05:27

kasta pisze:mysle sobie-ze za bardzo jestem /w pewnym sensie-wyedukwana ;) /swiadoma siebie-zeby przezywac taka rozpacz.....
dlamnie kojarzy sie to z zatraceniem siebie-w milosci do drugiej osoby,a to raczej niemozliwe w moim przypadku/to tak jakbym przestala byc soba-a "widziala/lub zyla poprzez osobe ukochana
niemozliwe :cfa:


kiedyś też myślałam że taka jestem - że nie potrafię że za bardzo jestem świadoma siebie - i tylko dzięki tej świadomości - przeżyłam to co przeżyłam bez zatracania siebie - w pełni świadomie - i nie kochasz za coś - jak mówi Grazia - przychodzi miłość i kochasz - i nieraz płaczę
ta miłość przyszła dokładnie wtedy - kiedy myślałam że właśnie - jestem za bardzo świadoma żeby dać się ponieść takiemu uczuciu- i mimo łez i bólu - jestem szczęśliwa i wdzięczna że to co przeżyłam- bo wiem że mogę tak kochać
Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc.
Awatar użytkownika
annab
wapniak
 
Posty: 10915
Rejestracja: 2007-10-17, 18:34
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany postautor: Lokata » 2008-04-28, 08:30

kasta pisze:mysle sobie-ze za bardzo jestem /w pewnym sensie-wyedukwana /swiadoma siebie-zeby przezywac taka rozpacz.....

"wyedukowanie" nie ma tu nic do rzeczy! a właściwie ma, :-D płacze się z całą świadomością, że to niczego nie zmieni... to czy się pozwala sobie na płacz czy nie to kwestia albo przyjęcia do wiadomości straty i przeżycie jej w sobie właściwy sposób albo wypierania i "trzymania się" ...i nie bardzo mamy wybór, bo to jak reagujemy czy to na ból czy na radość (patrz: płacz ze szczęścia - kto i co napisał :cfa: ) jest cechą naszej osobowości. A właściwie można powiedzieć inaczej: "taka sama" miłość jest przeżywana z różną intensywnością przez różnych ludzi i może przeżywałaś coś podobnego co ja, tylko w odmienny sposób...

kasta pisze:dlamnie kojarzy sie to z zatraceniem siebie-w milosci do drugiej osoby,a to raczej niemozliwe w moim przypadku/to tak jakbym przestala byc soba-a "widziala/lub zyla poprzez osobe ukochana


I właśnie tak się dzieje w wypadku takiej miłości, którą przeżyłam i zapewniam Cie Siostro, że było w niej tyle zatracenia ile tylko jest możliwe! :-D I chociaż to z całą pewnością "chore" ( tak by powiedzieli psychologowie, uzależnienie) to nie żałuję że taka intensywność uczuć (taka choroba) była mi dana :jupii:
Ostatnio zmieniony 2008-04-28, 09:18 przez Lokata, łącznie zmieniany 1 raz
Lokata
wapniak
 
Posty: 4428
Rejestracja: 2007-06-15, 16:17

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2008-04-28, 09:17

Lokata pisze:tak by powiedzieli psychologowie, uzależnienie

ja tez tak bym powiedziala
dlatego napisalam -niemoziwe
Lokata pisze:"wyedukowanie"

tu mam na mysli raczej swiadme przezywanie swoich uczuc-oddzielenie fascynacji/i wlasnych wyobrazen czy nawet checi widzenia zegos czego w rzeczywistosci niema
oddzielenie i "zobaczenie drugiej osoby-jaka jest,jaka kocham-ale tez /bo to czlowiek nie aniol-/wszystkie wady i bledy ktore moga sie zdarzyc
raczej milosc w moim wydaniu-to wspolne przezywanie,radosc z bycia razem

w ten sposob-jak mi sie wydaje zasadniczo zauroczenia nie wchodza w gre ;) trwajatylko chwile-i niesa powodem do placzu

annab pisze:jestem za bardzo świadoma żeby dać się ponieść takiemu


i owszem ponosic sie daje ale w okreslonym kierunku ;) i jestem w stanie wiele wybaczyc i ofiarowac ukochanej osobie...ale do czasu ;)
bo milosc polega na dawaniu-ale i braniu/niekoniecnie teg samego raczej tego czego "strony "potrzebuja ;)
dltego-milosc bez wzajemnosci/i lamnie to bylaby przyczyna placzu=pozniej/to nie dlamnie



ale - :u: :u: :u: jesli potraficie kochac az do zatracenia :u: :u:
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2008-04-28, 21:45

nalezy jedynie uszanowac.... :buzi: :buzi:
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: Lokata » 2008-04-28, 22:02

kasta pisze:ale - jesli potraficie kochac az do zatracenia


a wypadałoby napisać - puknijcie się w głowę :jupii: :-P
Takie przeżywanie miłości o jakim Ty mówisz, świadczy podobno o zdrowiu psychicznym a nasze to głupota i niszczenie samej siebie i to nie wiadomo w imę czego??? Jeśli chodzi o "świadome" przeżywanie to do pewnego momentu nawet mi się to udaje, ale raptem nie wiem kiedy i jak - przestaje nad tym panować - MOGIŁA :-D Ale nawet ja zrobilam postępy - teraz o wiele lepiej idą mi rozstania :-D
Lokata
wapniak
 
Posty: 4428
Rejestracja: 2007-06-15, 16:17

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2008-04-28, 22:04

Moja mama mowila ,ze by kogos ukarac nalezy mu zeslac milosc....chyba cos w tym powiedzenie jest........ :-/
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

PoprzedniaNastępna

Wróć do Świat kobiet

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości