mnie przechodzi-pare dobrych wiadomosci-i odrazu lepiej
nad sensem zycia sie nie zastanawiam-bo i tak nic madrego nie wymysle........to niewarto-lepiej zyc na biezaco/i troche na przyszlosc...a po co?mnie nie jest to wiedziec/jak mawia moj znajomy......moze ma racje.......
w sumie-moze i dzien byl paskudny...ale na koniec dostalam pare dobrych wiadomosci "od ludzi"-ze pare spraw dlanich waznych nabralo tempa i widac szczesliwe zakonczenie/warto bylo pomoc na poczatek

/
do wolnego coraz blizej-jeszcze 2 tygodnie

-wyrzymam,w tym czasie cos "zorganizuje"
w sumie-niema sie nad czym zastanawiac-zycie jest jakie jest-trzeba brac co daje i z tego sie cieszyc......
ps.kupilam sobie miska-i jestem z tego powodu bardzo zadowolona-jest"przytulny "bardzo,smiesznie chrapie i brzuch mu sie rusza,w dodatku jest polatany

"od nowosci"bardzo smieszny

w dodatku-taki troche "inny"jakby starszy nieco od tych slicznych pluszakow........w moim wieku akurat

wiem nawet komu go podaruje
