w koncu-jestes tutaj,z synem radzisz sobie sama/a trzeba wiele zrobic zeby wyjechac i zabrac dziecko ze soba jesli niemasz nikogokto pomoze ci chocby w opiece-odebrac go ze szkoly etc/jestes lubiana ,robisz duzo dobrych rzeczy-jestes poprostu troche zmeczona-moze "odchorowujesz "stres zwiazany z choroba-to musialo byc straszne....ale minelo-i wszystko przeszlas pomyslnie........daj sobie troche czasu
moze zacznij medytowc
sama mowilas ze to ci pomaga....... 


