wyjazd sluzbowy-strony rodzine mojej pdopiecznej-pochodzi z bardzo starej rodziny.......domy i ogrody sa prywatne-naleza do rodziny....na prace narzekac niemoge,wzasadzie powiedziec musze ze w zwiazku z praca....bywam

"a salonach"
ogrody sa udostepnione do zwiedzania-domy tylko czasami sa otwarte dla publicznosci/2 razy do roku/ to taki angielski zwyczaj-i wydaje mi sie ze bardzo dobry
hehehehe-ale baseny-prywatne....
to okolice Lincoln-posiadlosci sa w promieniu kilku mil od samego miasta..
zreszta na wsi-tez korzystam z basenu -po sasiedzku u syna/tez ma spory dom....jakies 17 pokoi.......i pare hektarow ogrodu....
zdaje sie ze juz jestem "przypisana" do jednej osoby-rodzinanie "zyczy" sobie zadnych zmian......wiec moja agencja nawet nie mysli o wysylaniu mnie do innej pracy....
nie narzekam-w zasadzie juzsie przyzwyczailam.....heheheheheeh
tylko kapeluszy nosic nielubie

ale to sie zdarza raz do roku-jakos przezyje
