co do tych butów, nie wiem, jak się nazywają, ale co nieco dowiedziałam się o nich z t.zw. pierwszych ust. Na kursie nordica był młody człowiek zajmujący się sprzedażą sprzętu, ubrania i butów sportowych. Wypytałam go o te właśnie łódkowe buty. Stwierdził, że to zwykły szpan. Może faktycznie kształtują sylwetkę (uda, pośladki i talię), ale poruszać się w nich można tylko na płaskich i gładkich powierzchniach. Nawet kostka brukowa odpada, bo można się zabić. Nie może być mowy o ścieżkach parkowych, leśnych duktach, żadnych wzniesieniach, czy spadkach terenu. Łódkowy kształt podeszew powoduje wzmożoną pracę mięśni, żeby utrzymać całe ciało w równowadze. Jak tylko o tym sobie pomyślę, to już mi się kolebie w głowie.
Myślałam, że takie buty mogłabym sobie kupić, żeby móc szybciej się poruszać z kijkami, ale po tych wszystkich wyjaśnieniach okazało, że lepiej pozostać przy zwykłych butach trekingowych.
Ale ja nadal polecam Wam chodzenie z kijkami. Schudłam już 6 kilo i nadal chudnę. Wchodzę w kolejne coraz starsze, czyli coraz szczuplejsze spodnie
