znalazlam;
Na końcu mapy
Muzyka: Jan Hnatowicz, słowa: Andrzej Sikorowski
Jest na końcu mapy taka wieś ,
gdzie przy polnej drodze domy dwa
gdzie ze studni wodę trzeba nieść
a jedynym światłem - światło dnia
Tam w ogrodzie bujnym leży pies
który dawna wypiął się na zło
w niebo tylko zapatrzony jest,
i niczego nie pilnuje bo:
Nie ma złodziei bo brak pieniędzy
żadnych idei więc nie ma księży
nie ma wyborów bo rządów nie ma
żadnych rygorów znikły więzienia...
jest tylko człowiek piękny i czysty
w wieńcu na głowie z laurowych liści
Jest na końcu mapy taka wieś
gdzie przy polnej drodze domy dwa
gdzie nie ważna forma ani treść
gdzie ma każdy tyle ile ma
Chcecie wierzcie lub nie wierzcie mi
że jest Eden na rozstaju dróg
Lecz pytanie zasadnicze brzmi
Kto tę wioskę stworzył - może Bóg ?
Pewnie jakiś Bóg chyba jakiś Bóg
Albo wielki huk Jasne że nie wróg....
to marzenie-na pozniej,lub bardzo -pozniej
jak znajde-to sie tam wprowadze
narazie-rozgladam sie za miejscem odpowiednim-bardzo spodobaly mi sie/ na ten czas/Bieszczady-narazie -NAJbardziej
w trakcie realizacji/-blizszych /-jestem
chcialabym zobaczyc fiordy i zorze polarna-na razie wszystko w fazie projektu-ale wydaje mi sie ze moge to zrobic na zasadzie-Dwa w Jednym
najgorsze ,ze uwazam-ze najlepiej podziwiac takie widoki-w towarzystwie
z tym troche gorzej
