pitpiter pisze:em obca dla mnie zazdrosc w zwiazku ...
Pitpiter, wypada tylko Ci pogratulować! Widocznie nigdy nie miałeś do niej powodu...

Zaufanie - to jest to! Ale...wystarczy puścić wodze fantazji...
Nie wierzę, że gdyby pojawił się ktoś, kogo postrzegałbyś jako zagrażającego Twojemu związkowi , jestem pewna, że pojawiłoby się to paskudne ukłucie w sercu, bo bez tego po prostu MIŁOŚĆ NIE ISTNIEJE!!
I błagam, nie piszcie, że miłość idealna to miłość dająca całkowitą wolność drugiej osobie!

Tak kochał Jezus Chrystus, ale nie my, zwykli śmiertelnicy! Możemy deklarować brak zazdrości i zgodę nawet na odejście, ale gdy wiąże się ono ze zdradą,
prócz bólu, zranionej miłości własnej, odczuwamy to podłe, niskie uczucie - ZAZDROŚĆ, która jest CIEMNĄ STRONĄ MIŁOŚCI!...

I życzę Wam, żebyście nigdy jej nie poczuli...
