Ja nie mam żadnego systemu kopertowego, exelowego, drugiego konta itd., i mimo tego, że razem całkiem dobrze zarabiamy (ok. 18 tys netto) to i tak staram się oszczędzać na rzeczach, które nie są mi niezbędne w życiu codziennym. Dwa razy zastanowię się czy to co chce kupić, to jest rzeczywista potrzeba, czy mój kaprys, a później i tak nie będę z tego korzystać. Zakupy staram się robić z listą, a obiady często są dyktowane tym co akurat jest w promocji. Nie marnuję żywności, staram się tak planować obiady, żeby nic nie trafiało do kosza. Staram się również oszczędzać wodę, nie tylko dlatego, że moje pieniądze lecą w kanał, ale również dla środowiska. Światło nie świeci się we wszystkich pomieszczeniach, tylko tam gdzie przebywamy. Są wydatki na których nie da się oszczędzać, typu przedszkole, dentysta, ale np. odzież dla Syna, w tym buty kupuję po promocji, dla mnie i partnera również, chyba, że jakąś część garderoby trzeba na już. Nie mam problemu z tym, żeby kupić używany rowerek dla dziecka czy hulajnogę, bo wiem, że za chwilę i tak z tego wyrośnie.
800+ w ogóle nie bierzemy pod uwagę w naszym budżecie i od samego początku jest przelewane na konto z myślą o przyszłości dziecka. Oszczędności wrzucamy na lokaty bankowe, które mimo tego, że są słabo oprocentowane, ale przynajmniej powodują że złotówka nie traci aż tak na wartości. Średnio potrafimy odłożyć ok. 10 tys. miesięcznie.
DObrze jest też inwestować w złoto, ale to z mennicy
https://srebroizloto24.pl/ Daję tutaj namiar na mennicę
