Tak, próbowałam i na początku to wcale nie było takie oczywiste. Myślałam, że to musi być jakieś spektakularne doświadczenie, a to często przychodzi bardziej subtelnie – jak taki głęboki spokój, poczucie, że coś się „otwiera” w środku. Pomogło mi skupienie się nie na oczekiwaniach, tylko na procesie – oddech, rozluźnienie i bycie obecnym w tym, co się pojawia. Bardzo konkretnie jest to rozpisane tutaj:
https://regresja.net/2020/12/autohipnoz ... wiadomosc/ – szczególnie fajne jest to, że nie ma tam jakichś magicznych obietnic, tylko spokojne prowadzenie krok po kroku.