autor: Grześ » 2007-11-16, 12:54
Papkin
choć ja tylko oczy szare
mam - to Wacław Klarę
bierze żonę dzisiaj sam.
I choć serce boli przecie
to największym chyba w świecie
wolność, radość o poranku,
Artemiza, wino w dzbanku,
pełna kiesa , fantazyje
i przygody - ot niczyje.
Tak by można było znowu
kiedy trza, lub bez powodu
uszczknąć swego przyjemności.
Tak gdy czas ten i zagości
Papkin PANEM wnet zostanie
zamku, w którym ot nad ranem
lub wieczorem, lub w południe
już nie będzie nikt mu nudnie
prawił , kazał, dysponował,
żądał, śmiał się perrorował,
drwił, i szydził w cne zamiary
me Papkina - nie dał wiary,
żądał - celem mojej zguby
"krokodyla daj mnie luby"
Dość już tego i Cześnika
oraz Milczka - niech ten znika
Truć mnie winem śmiał On przecie
mnie - jednego na tym świecie
i godnego - też w robocie,
żem mych przygód przeżył krocie.
Cóż mej sławy nie szanuje
nikt kto winem mnie tu truje.
No, tytułem wzajemności
wezmę swoje stare kości,
złoże gdzieś w Cześnika wrota.
Niech i on ma tu kłopota.
,Jak otworzy swe podwoje.
zaraz weźmie na pokoje,
łzami płakać będzie rzednie
gdy Papkina w nocy , we dnie
żywych lic już nikt nie zoczy.
Artemiza nie potoczy
wojen, hartu i podbojów
szyku balom nie da stroju.
Niech żałują całe wieki
tych Papkina zwycięstw rzeki.
Żal niech ściśnie serce Klary,
płaczu wielkie łzy jej lecą.
Po Papkinie ot maszkary
co na grobie jego siedzą.
Pustka, wokół nie ma świata
odtąd smutne wszystkie lata.
Tak też zrobię, lecz wpierw w przódy
nie chcąc tu niczyjej zguby,
mój majątek wpierw podzielę.
Sprawiedliwie, by w niedzielę
każdy na mszy lub na sumie
wdzięczność, żałość jak kto umie
czuł i płakał po Papkinie
ten czas nigdy nie przeminie.
A więc krótko , papier pióro
inkaust, biurko i ponuro
czas napisać komu złożę
Kogo i w co ochędożę
całe moje należności,
tych co nie mam - ważne przecie
zapisuje mej miłości
tej cudownej mej kobiecie
będzie tego niech wyliczę:
trzosów - jeden pusty przecie
lecz przydatny - mej kobiecie
potem to co obiecane:
przyszły relikt, wina dzbanek
com chciał wypić u Cześnika,
potem monet całe krocie -
tych co inni gubią w błocie,
sławy mojej wielkość całą,
rękawicę ciut przymałą
(lecz jest moja, to bezsporne),
potem - elegancyj całą formę,
no i reszta - cała przecie
też należna mej kobiecie.
Pozostałe zaś przymioty
tak podzielę: - me kłopoty
których dzisiaj jest bez liku
niech zostaną przy Cześniku,
Milczek - mądrość ma dostanie
(hoć chciał hycel truć mnie przecie)
alem ja jest godny w świecie,
resztę - tego jest bez liku
równo wszystkim- i po krzyku
podpis: Papkin sława świata
.
.