autor: Grześ » 2007-06-22, 20:19
żeby nieco uspokoić sytuacje i skierować dzyskusję na temet Jaki sex pozwalam sobie na małą wolte
oto ona:
Moje pióro rzadko ćwiczę, lecz omówię koncert życzeń
Kuracjuszek, kuracjuszy - jaki dotarł w moje uszy
zacznę może niebanalnie. Ruszę bowiem nie sypialnie, nie łazienki, korytarze -
jak obyczaj czesto każe. I nie ruszę gospodarzy, choć żart taki też się zdarzy.
Pierwszy ogień - tajemnica. Często zamyślone lica
pań panienek i dzierlatek i młodzierzy i n-latek
Warte to zastanowienia, bo dlaczego Ania, Gienia,
Basie Władzie i Grażynki mają troche smutne minki
Czy zabrakło im śniadania?
Czy im kompot nie smakował?
Czy trzeciego nie ma dania?
Czy też często boli głowa?
Nie - włodarze mi przemili. Te powody są niebyłe
To co teraz Wam tu powiem, to nie dowcip, to nie pyłek
Gdyby przywieźć tu BRZYDALI
damskich serc by chyba spalił
pożar
co gaszony - może doprowadzić żony, matki i kochanki
do udręki nieskończonej
Toż by żar się nie wypalił -
dajcie prędko tu
BRZYDALI
To życzenie tylko jedno.
Wprawdzie przy nim inne bledną, by nie stracić jednak wątku
wspomnę o nich od początku
Jadą sobie kuracjusze. Ten na krzyżyk, ten na brzuszek
na paluszek czy na głowę - ale to zwyczaje nowe.
Kasia bowiem ich przysyła, bedąc taka skora miła
lecz się często zdarza tak:
ni to bocian , ni to szpak
Randkę planuj tu człowieku, zwłąszcza gdy to w Twoim wieku
wręcz konieczne do kuracji ( nie bez wskazań, konsultacji)
Planuj , a Cię w inne strony wyślą i skończony jesteś bracie
Toteż gdyby podpowiedzieć Kasi - jak ten obiad się pitrasi...
Tu zostawię trzy kropeczki. Zacznę za to z innej beczki
Dotargałęś torby swoje w te podwoje na pokoje
jesteś teraz ledwo żywy, a tu biorą Cię w swe tryby
i maszyna wdzięcznie rusza poloneza - bez kontusza
Planowanko, planowanie, przed śniadaniem na śniadanie
Człowiek szybko zupkę chłepce, by się znaleźć w tej kolebce
Takie tempo - nie rzecz nowa, lecz od tego boli głowa
Gdyby tak to w ciepłe rączki pań włodarek wraz z zaszczytem
złożyć - drodzy kuracjusze - dalej chyba już nie muszę ,.....
Trzecia chwilka to cycuszek
mam nadzieję, że fundusze jakie trzeba by
( a muszę tu zaznaczyć , że nieduże)
wywołają klaskań burzę
Otóż stoi se szpitalik. Kupa ludu tutaj wali
Papu smaczne - nie chce grzeszyć
Siostry - oko tylko cieszyć
wogóle wszystko bez szemrania
lecz kolacja - znak pytania
Nie warunków to pytanie, lecz władania
Co ma bowiem robić Ania?
Jak mawiają kolejarze - czas to wskaże
Lecz pomyślmy - czy wskazanie, żeby po dancingach
obcych - Anię męczyć w Ciechocinku?
Czy nie lepiej tu przy winku, ciastku czy herbatce
( jasne trza załozyć kapce, a nie szpilki. Balowanie
w szpilkach bowiem męczy Anię i podłogę drogie panie)
Z tym związana inna zmora
- jest nią pora
Myśl ta niech nie idzie w kątek...
Teraz zacznę czwarty wątek:
W poniedziałek czy też piątek, cały tydzień cni włodarze
kuracyjną zupę w garze
ważą by zmęczone twarze
wciąż w uśmiechu - nie dla gracji...
Zeby dodać satysfakcji, wynagrodzić po kuracji
te przemiłe dusze owe...
Tutaj chyle swoją głowę w strone tłumu kuracjuszy
Mam nadzieję, ze ich ruszy.