na to bym nie liczyla-"na kolezanki/kolegow zawsze mozesz liczyc"
wiesz co=wlasciwie troche smiechu-zaraz sie robi "cieplej"
a jak to -potraktujesz na wesolo-i z

-i nie musisz sie-"kalapuckac"
gafy sa nie tylko slowne
pamietam jak pierwszy raz sprobowalam rakow-siedzialam jak "durna"chyba przez pol godziny,bo nie wiedzialam jak mam sie do tego zabrac,kelner podszedl i zapytal-czy moze cos nie tak hehhehehhehehe
ale jazda
czulam sie okropnie-dopoki u nie powiedzialam ze nie mam pojecia co z tym skorupiakiem zrobic-robiac glpia mine-i zaczelam sie smiac...
calkiem sympatyczne
przesadzil mnie do stolika gdzie zamowili wlasnie raki-i glosno powiedzial-na pewno tutaj bedzie pani miala lepszy widok-puszczajac "oko"
milo wspominam-moje gafy
a jak z godnoscia zjechalam ze schodow-przed miedzynarodowa publicznoscia-heheheheh jak sie pozbieralam sprawnie -z "klasa"oczy-wiscie-w finale brawa nawet dostalam-hehehehehehhjak ogarnawszy sie z grubsza wrzasnelam-wejscie smoka

i uklonilam sie ladnie/wkoncu-zebranie sportowcow bylo;)
ide na spacer-gadane mam dzisiaj
o rany -to masz duzo szczescia moich af-raczej trudno niezauwazyc...hehehhehehehh