W zeszłym roku posiałam zdecydowanie za dużo buraków, marchewki i pietruszki
Część została w ziemi na zimę, wszystko zmarzło i teraz zastanawiam się, co będzie lepsze.
Czy:
przekopać to wszystko (albo przejechać glebogryzarką), żeby te warzywa poszły głębiej w ziemię i się rozłożyły,
czy
lepiej je powyrywać przed przekopywaniem?
Przyznam, że wyrywanie będzie dość skomplikowane, bo jest tego naprawdę sporo
Jakie macie doświadczenia? Co byście zrobili na moim miejscu?