autor: fenrill » 2009-03-07, 21:08
A mnie mdli, gdy czytam te Wasze wypociny: ,,kobieta powinna mieć prawo wyboru”, pięknie, fajnie, ale nie oznacza to, że kobieta powinna mieć prawo do zabijania. Oczywiście, są przypadki wyjątkowe, gdy dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu lub urodzenie zagraża zdrowiu matki, z tym chyba nikt nie będzie dyskutował. W związku z tym nasuwa się pytanie o co właściwie walczą kobiety, których jedyną szkodą i błędem było nierozgarnięcie i niedopatrzenie antykoncepcyjne? Po prostu rozpusta i bezmyślność, a w razie czego zawsze można przejść się do lekarza i załatwić sprawę, o tak, wiele by tak pewnie chciało. Z góry proszę darować sobie teksty typu: ,,trzeba być kobietą, żeby to zrozumieć” czy ,,facetowi łatwo powiedzieć”. Posiadanie pary cycek i jajników nie upoważnia do aborcji ani do usprawiedliwienia aprobaty na takie coś. Nie możemy dopuścić do upadki podstawowych wartości, szacunek do życia to coś, co nadaje człowieczeństwu głębi, a jeśli ją stracimy na rzecz poczucia dbałości o sytuację ekonomiczną, karierę i zwykłe wygodnictwo to staniemy się gorsi od zwierząt. Dzieci to cudowna sprawa i znam naprawdę wiele par, które wpadły i teraz ułożyły sobie naprawdę porządne i miłe życie. Dziewczyny, które w młodym wieku rozważały ewentualność aborcji teraz patrząc na swoje dorastające pociechy odpychają od siebie wspomnienia o tym, odczuwają wstyd do tego, że w ogóle aborcja mogła im przyjść do głowy. Poza tym, naprawdę współczuję kobietom, które dobrowolnie i przez egoizm poddały się aborcji, demony tej decyzji będą je prześladować aż do końca życia. Przykłady kobiet, które po aborcji dopuszczały się samobójstw nie są trudne do znalezienia. Kobiety powinny walczyć o swoje prawa, jednak nawet te inicjatywy mają pewne granice, dlatego całkowicie podzielam stanowisko Kościoła. Wiem, wiem, ma to związek z moim wychowaniem i pewnie zaraz padną riposty, że jestem moherem i nie idę z duchem czasu. Każdy ma swoje zdanie i zdaję sobie sprawę, że raczej nie wywołam u nikogo rewolucji w poglądach, mimo wszystko zaletą mieszkania w wolnym kraju jest możliwość mówienia, co się myśli – a ja myślę właśnie tak: aborcji NIE.