echoooo pisze:Najczęściej przyzwyczajamy się to swojego tyrana. My kobiety tak często mamy, tkwimy w toksycznych zawiązkach, które nas niszczą z przyzwyczajenia, dla rodziny itp. Najczęściej jesteśmy uzależnione od partnera i boimy się zmian. Boimy się tego, co będzie, jak będzie i czy nie będzie gorzej niż jest.
Lideczkooooooooooo.....zeby zrozumiec cala maszynerie powstania takiej zaleznosci trzeba zglabic pare pozycji specjalistow od psychoterapii.Nasze cialo ma ducha i dusze,duch to energia a, dusza to tak jak FBI i CIA,czyli dwie panie ,ktore walcza ciagle o wladze nad organizmem zywym i w zaleznosci od jego stanu ,dziela kiedy ktora jest kompetentna,czyli chodzi o swiadomosc i podswiadomosc,jest jeszcze nadswiadomosc,ale te zostawimy bo przy tym rozwoju czlowieka wytepowala tylko umiejentnie u Buddy ;Jezusa,Mahometa i moze paru mniej znanych innych ludzi,najczesciej u hawajczykow.
Kiedys moze robilas szalik na drutach i szalik to nic innego jak "Time track" czyli tasma zycia, na ktorej zapisane sa codzienne zdarzenia z kazdej chwili , i jeden drut od szalika to swiadomosc a drugi to podswiadomosc,kiedy czlowiek jest w niebezpieczenstwie,strachu, bolu i innych ekstremalnych sytuacjach,wtedy pracuje nasz system samozachowaczy,przyjaciel podswiadomosci,kiedy na nasze zycie skladaja sie sytuacje "bezpieczne" (mniéj dla nas grozne) podswidomosc nie kieruje naszym cialem tylko swiadomosc (wychodzi madra krolowa,a kiedy jest niebezpiecznie glupi waleczna general)
obie maja w zawiazku z tym inne dostepy do mozgu,swiadomosc ma dostep do analitycznego,podswiadomosc tylko do pamieci.
Kiedy kobieta znajduje sie (kazdy czlowiek) w sytuacjach ,gdzie jej zycie ,wypelnione jest strachem ,glodem, i innymi wlada jej zyciem glupia podswiadomosc , ktora nie ma dostepu do karkulatora i zachowuje sie czasem bardzo nieracjonalnie (inaczej by zachowala sie madra krolowa),czegoby nie robila kiedy
wladze mialby swiadomosc,dzialanie jednej i drugiej zalezy od emocji .
Kiedy jednak dlzszy czas kobieta robiac swoj zyciowy szalik robi tylko za pomoca podswiadomosci na szaliku robia sie suply,a te trzeba rozsuplac ,wajasniajac kazda sytuacje, ktora spowodowala supel,wiele kobiet jest tak posuplanych,ze ich zycie staje sie gechenna i stracily juz dawno kontole swiadomosci czyli racjonlnego myslenia.
Wystarcza rozsuplac wszelkie supelki na szaliku ,a zycie ukaze sie calej swojej krasie,dajc przyjemnosc kazdej minuty.Nie wolno zyc dalej ,bez wyjasninych sytuacji,pogmatwanych,nieczastych w sensie pojmowania tejze sytuacji.Tylko szalik bez supelkow idzie do nieba,a reinkarnacje ciagle beda mialy za zadanie tworzyc ,go bez supelkow.,Kzdy bol nas uzaleznia by do niego wrocic i go wajasnic dopiero wtedy daje nam spokoj.Kiedy mowa o czystosci duszy ,mowa o szaliku bez supelkow.Nigdy nie nalezy dopuszczac zeby az do tego dochodzilo zeby wllaczala sie podswiadomosc w nasze zycie,bo ta jak papuga ,nie rozroznia co dala nas dobre a co zle,podswiadomosc jako mowe stosuje tylko obrazy i nie zna przyslowkow i zaimkow.Nie zna rownie z zakazow ani zadnego sensu,przejmujac wladze nad organizmem dziala w amoku,popelnia czasem zbrodnie niewybaczalné, i kiedy wroci swiadomosc zalowac musi za grzechy tamtej,ktora ja odepchnela od "mikrofonu" polaczonego z mozgiem, z racji ochrony naszego zycia.
Kobieta zosatje z mezczana ktory jej podswiadomosc tak zbalamucil,ze trudno odejsc bez wyjasnienia kazdej sprawy , kobieta jest tak mocno przywiazna do lobuza,ktora kazdego dnia sprawia ze zwieksza sie czas na rozsuplywanie szaliczka zycia.
Nie wiem czy udalo mi sie ten fenomen wyjasnic,ale,tak to funkcjonuje w psychice.
Sila i energia czlowieka drzemie w czastosc szaliczka bez supelkow do ktorych trzeba wracac,zeby je rozsuplac,dlatego lepiej natychmiast jak jutro,pod warunkiem ze obje juz sa swiadomi co mowia

Krolowa ,musi rozmawiac z krolem,a nie z jego generalem.
"Nie szukaj powodow aby cos zrobic, poprostu daj upust swojej energii. Dziel sie z innymi ale nie handluj, nie rob interesow. Rozdawaj, bo posiadasz. Niebo nie jest dla handlarzy. Niebo jest dla tych, ktorzy umieja delektowac sie zyciem."