Małżonek

Luźne rozmowy na różne tematy nie pasujące do pozostałych działów

Re: Małżonek

Nieprzeczytany postautor: Agnieszka » 2007-06-17, 11:23

Lokata pisze:
Modliszka pisze:... a co myslicie nt. przyzwyczajenia sie do swojego partnera... czesto slyszy sie takie opinie "ja juz sie przyzwyczailam do swojego meza/zony". Co myslicie na ten temat ?


Nic nie mam przeciw przyzwyczajeniu, to przecież normalne po jakimś czasie i nie musi oznaczać negatywu, jeśli komuś ten stan NAPRAWDĘ odpowiada. Gorzej, jeśli godzimy się z nim dla wygody, lub z obawą przed zmianą...


mysle ze najczesciej jest to obawa przed zmiana...i tym co nas czeka..z nowym partnerem...
Awatar użytkownika
Agnieszka
wapniak
 
Posty: 1248
Rejestracja: 2007-05-14, 13:26
Lokalizacja: Bydgoszcz

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2007-06-17, 11:29

Tak Agnieszka ..wedlug ... wiemy co mamy.....
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: Agnieszka » 2007-06-17, 11:38

Grazia.K pisze:Tak Agnieszka ..wedlug ... wiemy co mamy.....


szczegolnie ...jesli z kims jestesmy dlugo....i lacza nas wspomnienia...
Awatar użytkownika
Agnieszka
wapniak
 
Posty: 1248
Rejestracja: 2007-05-14, 13:26
Lokalizacja: Bydgoszcz

Nieprzeczytany postautor: Kaja » 2007-06-17, 11:48

Pryzwyczajamy sie do ludzi ...nie tylko do męża... ja tam sie nawet przywiązuje Obrazek
Coś mnie kurde swędzi pod łopatkami...chyba rosną mi skrzydła ;)
Awatar użytkownika
Kaja
wapniak
 
Posty: 923
Rejestracja: 2007-06-02, 15:52
Lokalizacja: mam to wiedzieć

Nieprzeczytany postautor: Agnieszka » 2007-06-17, 11:51

ja sie przywiazuje...i uwazam ze nie ma w tym nic zlego...
Awatar użytkownika
Agnieszka
wapniak
 
Posty: 1248
Rejestracja: 2007-05-14, 13:26
Lokalizacja: Bydgoszcz

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2007-06-17, 16:35

ja tez mam to samo ~-( .........przywiazuje sie :-/
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: albern » 2007-06-29, 23:07

Kobiety ktore lubia sie przywiazywac ,to maja u mnie plucha.
Ostatnia rok temu ,jak ja przywiazywalem,juz nie umie zyc bez przywiazywania, :-D
"Nie szukaj powodow aby cos zrobic, poprostu daj upust swojej energii. Dziel sie z innymi ale nie handluj, nie rob interesow. Rozdawaj, bo posiadasz. Niebo nie jest dla handlarzy. Niebo jest dla tych, ktorzy umieja delektowac sie zyciem."
Awatar użytkownika
albern
wapniak
 
Posty: 85
Rejestracja: 2007-06-17, 18:18
Lokalizacja: Szwardzwald

Nieprzeczytany postautor: albern » 2007-06-29, 23:57

echoooo pisze:Najczęściej przyzwyczajamy się to swojego tyrana. My kobiety tak często mamy, tkwimy w toksycznych zawiązkach, które nas niszczą z przyzwyczajenia, dla rodziny itp. Najczęściej jesteśmy uzależnione od partnera i boimy się zmian. Boimy się tego, co będzie, jak będzie i czy nie będzie gorzej niż jest.


Lideczkooooooooooo.....zeby zrozumiec cala maszynerie powstania takiej zaleznosci trzeba zglabic pare pozycji specjalistow od psychoterapii.Nasze cialo ma ducha i dusze,duch to energia a, dusza to tak jak FBI i CIA,czyli dwie panie ,ktore walcza ciagle o wladze nad organizmem zywym i w zaleznosci od jego stanu ,dziela kiedy ktora jest kompetentna,czyli chodzi o swiadomosc i podswiadomosc,jest jeszcze nadswiadomosc,ale te zostawimy bo przy tym rozwoju czlowieka wytepowala tylko umiejentnie u Buddy ;Jezusa,Mahometa i moze paru mniej znanych innych ludzi,najczesciej u hawajczykow.
Kiedys moze robilas szalik na drutach i szalik to nic innego jak "Time track" czyli tasma zycia, na ktorej zapisane sa codzienne zdarzenia z kazdej chwili , i jeden drut od szalika to swiadomosc a drugi to podswiadomosc,kiedy czlowiek jest w niebezpieczenstwie,strachu, bolu i innych ekstremalnych sytuacjach,wtedy pracuje nasz system samozachowaczy,przyjaciel podswiadomosci,kiedy na nasze zycie skladaja sie sytuacje "bezpieczne" (mniéj dla nas grozne) podswidomosc nie kieruje naszym cialem tylko swiadomosc (wychodzi madra krolowa,a kiedy jest niebezpiecznie glupi waleczna general)
obie maja w zawiazku z tym inne dostepy do mozgu,swiadomosc ma dostep do analitycznego,podswiadomosc tylko do pamieci.
Kiedy kobieta znajduje sie (kazdy czlowiek) w sytuacjach ,gdzie jej zycie ,wypelnione jest strachem ,glodem, i innymi wlada jej zyciem glupia podswiadomosc , ktora nie ma dostepu do karkulatora i zachowuje sie czasem bardzo nieracjonalnie (inaczej by zachowala sie madra krolowa),czegoby nie robila kiedy
wladze mialby swiadomosc,dzialanie jednej i drugiej zalezy od emocji .
Kiedy jednak dlzszy czas kobieta robiac swoj zyciowy szalik robi tylko za pomoca podswiadomosci na szaliku robia sie suply,a te trzeba rozsuplac ,wajasniajac kazda sytuacje, ktora spowodowala supel,wiele kobiet jest tak posuplanych,ze ich zycie staje sie gechenna i stracily juz dawno kontole swiadomosci czyli racjonlnego myslenia.
Wystarcza rozsuplac wszelkie supelki na szaliku ,a zycie ukaze sie calej swojej krasie,dajc przyjemnosc kazdej minuty.Nie wolno zyc dalej ,bez wyjasninych sytuacji,pogmatwanych,nieczastych w sensie pojmowania tejze sytuacji.Tylko szalik bez supelkow idzie do nieba,a reinkarnacje ciagle beda mialy za zadanie tworzyc ,go bez supelkow.,Kzdy bol nas uzaleznia by do niego wrocic i go wajasnic dopiero wtedy daje nam spokoj.Kiedy mowa o czystosci duszy ,mowa o szaliku bez supelkow.Nigdy nie nalezy dopuszczac zeby az do tego dochodzilo zeby wllaczala sie podswiadomosc w nasze zycie,bo ta jak papuga ,nie rozroznia co dala nas dobre a co zle,podswiadomosc jako mowe stosuje tylko obrazy i nie zna przyslowkow i zaimkow.Nie zna rownie z zakazow ani zadnego sensu,przejmujac wladze nad organizmem dziala w amoku,popelnia czasem zbrodnie niewybaczalné, i kiedy wroci swiadomosc zalowac musi za grzechy tamtej,ktora ja odepchnela od "mikrofonu" polaczonego z mozgiem, z racji ochrony naszego zycia.
Kobieta zosatje z mezczana ktory jej podswiadomosc tak zbalamucil,ze trudno odejsc bez wyjasnienia kazdej sprawy , kobieta jest tak mocno przywiazna do lobuza,ktora kazdego dnia sprawia ze zwieksza sie czas na rozsuplywanie szaliczka zycia.
Nie wiem czy udalo mi sie ten fenomen wyjasnic,ale,tak to funkcjonuje w psychice.
Sila i energia czlowieka drzemie w czastosc szaliczka bez supelkow do ktorych trzeba wracac,zeby je rozsuplac,dlatego lepiej natychmiast jak jutro,pod warunkiem ze obje juz sa swiadomi co mowia :-D :C: Krolowa ,musi rozmawiac z krolem,a nie z jego generalem.
"Nie szukaj powodow aby cos zrobic, poprostu daj upust swojej energii. Dziel sie z innymi ale nie handluj, nie rob interesow. Rozdawaj, bo posiadasz. Niebo nie jest dla handlarzy. Niebo jest dla tych, ktorzy umieja delektowac sie zyciem."
Awatar użytkownika
albern
wapniak
 
Posty: 85
Rejestracja: 2007-06-17, 18:18
Lokalizacja: Szwardzwald

Nieprzeczytany postautor: fenrill » 2009-03-08, 15:08

Obawiam się, że niewiele wydedukowałem z tego wywodu o supełkach, trochę zbyt pogmatwane to i myślę, że takie sytuacje można prościej spróbować wytłumaczyć. Kobieta, która żyje całymi latami z facetem, który ją gnębi, pije i tak dalej, według mnie, przede wszystkim jest nieprzeciętnie zakompleksiona i po prostu nie wierzy, że stać ją na kogoś lepszego albo, że jest taka opcja, żeby spod tego jarzma w ogóle się jakoś wydostać. Poza tym, najczęściej bywa tak, że mężowie-dupki nie od razu zachowują się tak jak się zachowują. Na początku to miłe, czarujące, pewnie siebie chłopaki, a właśnie tacy imponują młodym, nieco naiwnym dziewczynom. Pełne nadziei i optymizmu kobiety wychodzą za takich cwaniaków, mimo iż na pewno nieraz słyszą od bliskich głosy krytyki, sugestie, że źle skończy i tak dalej. Lata mijają, a rzeczywistość zmienia się w piekło, tymczasem coraz mniej pewna siebie kobieta trzyma się kurczowo blaknących wspomnień z młodości, gdy obraz mężczyzny opierał się jeszcze na lekkim wyidealizowaniu i wszystko było z grubsza w porządku. Poza tym, zazwyczaj pojawiają się dzieci, bardzo często kobiety myślą, że odchodząc od tyrana narażą je na bezpieczeństwo, chociaż tak naprawdę czynią coś całkiem przeciwnego, szkodzą im i trują dzieciństwo aplikując obecność pijaka w domu. Odbiegliśmy w dyskusji nieco od głównego tematu, myśli przewodniej: według mnie przyzwyczajenie to coś całkiem naturalnego, niemalże graniczącego z biologią. Rutyna daje pewne poczucie bezpieczeństwa i pewności, choć z drugiej strony podsuwa także znudzenie i depresję. Mimo to, nie zgodziłbym się z opiniami, że przyzwyczajenie to objaw rozkładu miłości. Nie da się trwać w uwielbieniu do jednej osoby przez całe życie, ale to nie znaczy, że się jej nie kocha. Po prostu, gdy zna się kogoś na pamięć, doświadczyło się jego wad na własnej skórze, to ta miłość staje się, hm, spokojniejsza, ale niepozbawiona troski i ciepła (przynajmniej tak powinno być). Oczywiście można się ze mną nie zgodzić, ale myślę, że wiąże się to z nieco innym temat, mianowicie, jaka według Ciebie jest definicja miłości? Bo często myli się ją z zauroczeniem i chemią.
fenrill
wapniak
 
Posty: 12
Rejestracja: 2009-03-07, 15:34

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2009-03-08, 16:04

Milosc to wlasnie ta stabilizacja i pewnosc drugiej osoby...znajomosc jej wad ,ale i zalet...mysle ,ze to ten spokoj jest jej czescia rowniez....
jezeli wspolny seks nadal sprawia radosc i daje spelnienie...to chyba jest to..
nie bede sie wglebiac w inne aspekty tematu...
a zauroczenie i chemia...ta wlasnie jest powodem zdrad...jezeli mowimy o malzonku...
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: kasta » 2009-03-08, 17:27

co do meza=potwora-dzieki za definicje wspoluzaleznienia.....w zasadzie tez przyzwyczajene sie w niej zawiera.... :cfa:
zgoda z czasem milosc staje sie spokojniejsza a przyzwyczajenia daja poczucie stabilizacji...niemniej jedak to nie zwalnia z "obowiazku"/czy raczej checi zaskakiwania siebie nawzajem....a znajomosc przyzwyczajen/w moim odczuciu/ulatwia zycie,sprawia ze robienie zaskakujacych niespodzianek staje sie latwiejsze i rownoczesnie sprawia wiele radosci :jupii: :jupii: :jupii:

zauroczenie i chemia..... :cfa: typowy objaw "zakochania"uwazam ze to sprawy przemijajace-ale bardzo obiecujace na dobry poczatek.....dobrze jesli przerodza sie w milosc-zle gdy w przyzwyczajenie.....
milosci =jako pojecia nie definuje/bo jest to bardzo trudne....mysle ze kazdy ma wlasna definicje....... :cfa:
Awatar użytkownika
kasta
wapniak
 
Posty: 11240
Rejestracja: 2007-05-25, 00:33
Lokalizacja: zielona Wyspa

Nieprzeczytany postautor: wapniaczek » 2009-03-27, 11:59

Boss pisze:Grazia.K -- BRAWO !!! -- dokładnie -- tak samo myślę -- i chba nikt nie jest w stanie mnie przekonać, że jest inaczej !!!

Przyzwyczajanie się - jest - typowym - początkiem - końca !!!


Jest w tym wiele prawdy.
Awatar użytkownika
wapniaczek
wapniak
 
Posty: 303
Rejestracja: 2009-03-26, 21:38

Nieprzeczytany postautor: Tomasz » 2011-01-21, 18:10

Z tym przyzwyczajeniem to różnie bywa, ale skoro aż tyle osób popiera tą hipotezę, to może rzeczywiście prawda. Ja póki co jestem w związku 2,5 lata. Czasami mam już wszystkiego dosyć , i mam ochotę zakończyć ten związek, ale jak sobie pomyślę, o życiu bez tej mojej , to jakoś dziwnie mi się robi, dlatego nie wiem czy to jest miłość dalej czy przyzwyczajenie. Może to i to ?
Tomasz
wapniak
 
Posty: 36
Rejestracja: 2011-01-20, 18:59

Nieprzeczytany postautor: Grazia.K » 2011-01-22, 00:13

a moze tak jest ci wygodniej...pomysl :-/
Awatar użytkownika
Grazia.K
wapniak
 
Posty: 13710
Rejestracja: 2007-05-17, 19:59
Lokalizacja: Londyn

Nieprzeczytany postautor: czekoladka » 2011-01-23, 15:14

Myślę, że jak Tyle Tomasz jesteś w związku to jednak jest jakaś chemia, bo jak by to był "pusty " związek, to już dawno by się zakończył . To miałaś na myśli Grazia ?
czekoladka
wapniak
 
Posty: 42
Rejestracja: 2011-01-20, 19:05
Lokalizacja: okolice stolicy

PoprzedniaNastępna

Wróć do Luźne rozmowy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość